Tommy z Cottbus poznaje Zieloną Górę

                      

Tommy Nordt ma 17 lat, pochodzi z niemieckiego Cottbus. Ledwo zna język polski, a mimo to odważył się przyjechać na pół roku do Zielonej Góry

Zobacz powiekszenie

Fot. Agnieszka Kosiec / AG

Tommy Nordt w szkolnej bibliotece

Wszystko zaczęło się sześć lat temu, kiedy Zespół Szkół Ekologicznych w Zielonej Górze podpisał umowę z Humboldt Gimnasium w Cottbus. Obie szkoły przybrały wspólną nazwę Zespół Szkół Europejskich. - Razem uczestniczymy w wielu ciekawych projektach, np. co jakiś czas odbywają się warsztaty jeździeckie w Przylepie. Wtedy nie tylko jeździmy konno, ale wspólnie uczymy się języka niemieckiego i polskiego - opowiada Joanna Szurowska, koordynator współpracy polsko-niemieckiej między szkołami. Jednym z projektów zrealizowanych po drugiej stronie granicy był spektakl "Kopciuszek" w teatrze Piccolo w Cottbus. - Dzięki temu nasza współpraca jeszcze bardziej się umocniła - zapewnia Szurowska.

Tommy przyjechał do Zielonej Góry na początku września. Jako jedyny w całej klasie był zainteresowany przyjazdem do Polski. - Trzy razy w tygodniu miałem lekcje języka polskiego. Kiedy nauczycielka powiedziała o możliwości wyjazdu, od razu się zdecydowałem - wspomina. Jego polszczyzna jest jeszcze na podstawowym poziomie. Zapytaliśmy, co umie załatwić po polsku. - Jak mam sobie coś kupić, to wolę pójść do marketu - śmieje się. - Zdecydowanie łatwiej rozmawia mi się z kolegami. Możemy się wtedy jeszcze ratować angielskim, który wszyscy znamy - opowiada po niemiecku. W czasie lekcji również koledzy pomagają mu zrozumieć treść zajęć. - A matematyka i fizyka w obu krajach są tak samo trudne - dodaje.

Tommy w czasie pobytu w Zielonej Górze mieszka w bursie przy ul. Botanicznej. Codziennie rano jeździ do szkoły rowerem, który zabrał ze sobą z Niemiec. Chciałby, żeby jego polscy koledzy również nabrali tego zdrowego nawyku. Po szkole w pierwszej kolejności odrabia lekcje. - Najbardziej w Polsce podoba mi się to, że moi rówieśnicy są bardzo kontaktowi. Pomagają mi we wszystkim - mówi Tommy. W wolnych chwilach chłopak poznaje miasto. Spaceruje po deptaku i biega w pobliżu bursy. Kiedy tylko potrzebuje pomocy, dzwoni do pani Joanny. - Na szczęście nie jestem całkiem odcięty od domu, bo co trzy tygodnie jeżdżę na weekendy do Cottbus.

Zarówno szkoła w Cottbus, jak i szkoła w Zielonej Górze planują w przyszłym roku zorganizować wymianę na większą skalę. Na drugą stronę granicy pojedzie mniej więcej pięcioro uczniów. W ubiegłym roku do przyjazdu do Polski udało się namówić Olgę z Humboldt Gimnasium. - Dziewczynka nie miała problemów z kontaktowaniem się, bo ma ukraińskie korzenie i dużo po polsku rozumiała. Inaczej jest z Tommym, ale da sobie radę - opowiada Joanna Szurowska.