Wszystko zaczęło się sześć lat temu, kiedy Zespół Szkół
Ekologicznych w Zielonej Górze podpisał umowę z Humboldt Gimnasium w Cottbus.
Obie szkoły przybrały wspólną nazwę Zespół Szkół Europejskich. - Razem
uczestniczymy w wielu ciekawych projektach, np. co jakiś czas odbywają się
warsztaty jeździeckie w Przylepie. Wtedy nie tylko jeździmy konno, ale wspólnie
uczymy się języka niemieckiego i polskiego - opowiada Joanna Szurowska,
koordynator współpracy polsko-niemieckiej między szkołami. Jednym z projektów
zrealizowanych po drugiej stronie granicy był spektakl "Kopciuszek" w teatrze
Piccolo w Cottbus. - Dzięki temu nasza współpraca jeszcze bardziej się umocniła
- zapewnia Szurowska.
Tommy przyjechał do Zielonej Góry na początku
września. Jako jedyny w całej klasie był zainteresowany przyjazdem do Polski. -
Trzy razy w tygodniu miałem lekcje języka polskiego. Kiedy nauczycielka
powiedziała o możliwości wyjazdu, od razu się zdecydowałem - wspomina. Jego
polszczyzna jest jeszcze na podstawowym poziomie. Zapytaliśmy, co umie załatwić
po polsku. - Jak mam sobie coś kupić, to wolę pójść do marketu - śmieje się. -
Zdecydowanie łatwiej rozmawia mi się z kolegami. Możemy się wtedy jeszcze
ratować angielskim, który wszyscy znamy - opowiada po niemiecku. W czasie lekcji
również koledzy pomagają mu zrozumieć treść zajęć. - A matematyka i fizyka w obu
krajach są tak samo trudne - dodaje.
Tommy w czasie pobytu w Zielonej
Górze mieszka w bursie przy ul. Botanicznej. Codziennie rano jeździ do szkoły
rowerem, który zabrał ze sobą z Niemiec. Chciałby, żeby jego polscy koledzy
również nabrali tego zdrowego nawyku. Po szkole w pierwszej kolejności odrabia
lekcje. - Najbardziej w Polsce podoba mi się to, że moi rówieśnicy są bardzo
kontaktowi. Pomagają mi we wszystkim - mówi Tommy. W wolnych chwilach chłopak
poznaje miasto. Spaceruje po deptaku i biega w pobliżu bursy. Kiedy tylko
potrzebuje pomocy, dzwoni do pani Joanny. - Na szczęście nie jestem całkiem
odcięty od domu, bo co trzy tygodnie jeżdżę na weekendy do Cottbus.
Zarówno szkoła w Cottbus, jak i szkoła w Zielonej Górze planują w
przyszłym roku zorganizować wymianę na większą skalę. Na drugą stronę granicy
pojedzie mniej więcej pięcioro uczniów. W ubiegłym roku do przyjazdu do Polski
udało się namówić Olgę z Humboldt Gimnasium. - Dziewczynka nie miała problemów z
kontaktowaniem się, bo ma ukraińskie korzenie i dużo po polsku rozumiała.
Inaczej jest z Tommym, ale da sobie radę - opowiada Joanna Szurowska.